niedziela, 4 czerwca 2017

Kosmiczny Pag

Każda z chorwackich wysp ma swój niepowtarzalny urok i klimat, ale Pag jest po prostu wyjątkowy. Nie trzeba wydawać milionów i planować podróż w przestworza, Kosmos po prostu jest tu na wyciągnięcie ręki. Pag to jedna z najbardziej odmiennych i najbardziej fotogenicznych wysp. Być może ma na to wpływ fakt, iż jest najbardziej nasłoneczniona. Słońce świeci tu 2500 godzin rocznie czyli tak, jakby świeciło 24 godziny non stop przez 104 dni. Urokliwe światło w połączeniu z kontrastem turkusowej, a miejscami granatowej wody Adriatyku, w otoczeniu białych skał, kamiennych pól i skąpej roślinności daje efekt kosmiczny. Co ciekawe, wyspa prawie nie ma dostępu do słodkiej wody. 




To co zaurocza to fakt, iż będąc na Pagu ma się nieodparte uczucie bliskości z naturą, nie ciągnie człowieka do zwiedzania staro weneckich czy włoskich kamieniczek i zabytków historii, tutaj się po prostu czuje, że żyje. To idealne miejsce na zatracenie się w swoich myślach, na totalny reset i poczucie szczęśliwości. 




Jeśli już wybieracie się na wyspę i chcecie cokolwiek zaplanować to warto pamiętać o trzech rzeczach, cała reszta to totalny spontan i relax. Po pierwsze: nie zapomnijcie wpaść na chwilę do miasta Pag, po drugie: koniecznie spróbujcie i kupcie Paški sir i po trzecie: zobaczcie misternie tworzone Paškie čipki, czyli koronki z których słynie wyspa
Na wyspę, od strony północnej można dopłynąć promem linii Jadrolinija, kursującym na trasie Žigljen-Prizna (co my uczyniliśmy), albo od strony południowej dojechać przez słynny Paški Most, zbudowany w roku 1968.
 
 



Przez wieki wyspa wzbogacała się dzięki produkcji soli, która pozyskiwano i pozyskuje się po dziś dzień z wody morskiej metodą odparowywania, w tzw. solinach. Zasolenie Adriatyku wynosi średnio 38,3%, a naszego Bałtyku zaledwie 7,8%. Obecna produkcja soli w solinach na Pagu wynosi ok. 33 ton soli rocznie, co stanowi prawie 2/3 całej produkcji w Chorwacji.




Miasto Pag:
Centrum miasta Pag stanowi plac Petra Kresimira IV, wokół którego rozciąga zabytkowe stare miasto. Miasto nie jest duże, można go obejść pieszo, miejscowi wyrabiają tu wino domowej roboty, sery, oliwę i haftowane koronki. Wpadając do miasta nie zapomnijcie wypić pysznej, aromatycznej kawy i zjeść  kremowych lodów - to zapewne pozostałości po panowaniu Włochów.



Miasto Pag założone zostało w 1443 r., a plan architektoniczno – urbanistyczny opracował podobno sam Juraj Dalmatinac, ten sam który stworzył jedną z najpiękniejszych katedr w Šibeniku. Ścisłe centrum miasta Pag jest w większości dobrze zachowane i odrestaurowane. Główne zabytki to kościół parafialny Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny na głównym placu, wieża Skrivant, mury obronne i trybunał książęcy, który od XV wieku był siedzibą władz miasta.




Paški most:



Most łączący wyspę z lądem od strony południowej, zbudowany w 1968 roku, liczy sobie 340 metrów długości. Można przemieszczać się nim bezpłatnie, uważając jednak na silne wiatry, które najbardziej gwałtowne są właśnie w rejonie Pagu. Te najsilniejsze - bura - niespotykane na żadnej innej wyspie, powstają nad kanałem Velebit z powodu dużej różnicy temperatur w ciągu dni i nocy. Prędkość wiatrów, na całe szczęście najczęściej zimą, może dochodzić aż do 220 km na godzinę. Z tego właśnie powodu kiedy wieje wiatr bura, także w okresie letnim, most jest zamykany, bowiem stwarza realne zagrożenie dla podróżujących.

Paški sir:
Niebo w gębie...odlot, odjazd, pychota, rewelacja, boski, genialny, po prostu ser z Pagu. Bez spróbowania i zakupu na tzw. "potem" nie można opuścić wyspy, albo i Chorwacji, bo ser dostępny jest także w innych miastach Kvarneru czy Dalmacji Północnej. Dlaczegoż tak zachwycamy się tym serem, ser jak ser...  Otóż, po pierwsze: ser wytwarzany z owczego mleka, pochodzącego wyłącznie od rasy owiec hodowanej na wyspie i zwanej Paška ovca i nigdzie indziej, poza wyspą Pag nie jest produkowany. Po drugie: swój smak; słony i pikantny oraz mocny, ziołowy aromat ser zawdzięcza diecie owiec, w której skład wchodzą dzikie zioła, takie jak szałwia, tymianek, rozmaryn oraz słona roślinność wyspy, do której zasolenia przyczynia się wiejący tu bardzo często wiatr bora.




Ser jest twardy, długo dojrzewający, dojrzewa od 6 do 12 miesięcy, sprzedawany jest w okrągłych blokach o wadze ok. 2,5 kg. Można go kupić zarówno w sklepach, jak również od prywatnych gospodarzy stad owiec, którzy samodzielnie go wytwarzają. Często, przy drogach zauważyć można drogowskazy z informacją, że w danym domostwie można kupić właśnie ser, domowe wino czy oliwę.  Ser z Pagu nie jest tani, ale warto wydać te pieniądze.  Znawcy twierdzą że najlepszy Paški sir pochodzi z serca wyspy – miasteczka Kolan. Jego wyjątkowość doceniono w całej Europie, od lat zdobywa bowiem nagrody na międzynarodowych targach i konkursach serów.






Paška čipka: 
Pag to jeden z trzech najbardziej znanych chorwackich ośrodków koronczarstwa. Słynie z koronki igłowej, do tworzenia której potrzebna jest igła, nitka i rodzaj wałka/poduszki, na którym przyczepiany jest kawałek materiału – baza, do której powstająca koronka jest przypinana, by utrzymać jej odpowiednie napięcie i kształt. Co istotne, Panie koronczarki nie używają żadnych rozrysowanych, gotowych wzorów. Tworzą „z głowy i z oka”, bardzo często jako źródło inspiracji wybierając prace swoich mam i babć, których wzory przekazywane są z pokolenia na pokolenie. Koronki są znane na wyspie już od XV wieku, kiedy po raz pierwszy powstały w zakonie sióstr Benedyktynek, aby zdobić kościoły. 



To właśnie siostry zakonne założyły słynną szkołę koronki z Pag. Muzeum tych pięknych, prawdziwych dzieł sztuki znajdziemy w samym centrum miasta Pag, a nam udało się spotkać koronczarkę w trakcie swojej pracy :)



a na koniec ciekawostka:
Na wyspie Pag, tuż za Paškim Mostem znajdują się ruiny starego fortu. Jak się okazuje to właśnie z tego miejsca kontrolowano przez lata ruch statków. Czasami, przy porcie fortu stacjonują rybacy oferując swe połowy, ryby i owoce morza. My trafiliśmy na Parę Młodą, która właśnie w tym miejscu postanowiła mieć swoją sesję ślubną :)








Brak komentarzy:

Prześlij komentarz